Wrocławski mikrokosmos

"(...) dzieje stolicy Śląska mogą być uznane same w sobie za fascynującą historię (...). Zawierają one (...) esencję rozmaitych doświadczeń, które ukształtowały Europę Środkową: bogatą mieszankę narodowości i kultur; niemiecki Drang nach Osten i powrót Słowian; szczególnie ważną rolę Żydów; burzliwe losy władców imperialnych; a wreszcie w czasach nam bliższych - złowieszczą obecność zarówno hitlerowców, jak i stalinistów. Słowem, jest to mikrokosmos środkowej Europy".

Norman Davies, Roger Moorhouse


Na rozległej równinie, w miejscu gdzie rzeka rozkładała swe ramiona, obejmując nimi kilka drobnych wysepek, handlarze i podróżnicy z całego kontynentu zatrzymywali się, by wymienić się towarami bądź odpocząć w trakcie długotrwałej wędrówki. Rzymianie wędrowali ku północy, aby u brzegów Bałtyku nabyć drogocenny bursztyn. W swej podróży Bursztynowym Szlakiem spotykali Scytów, którzy przekraczali Odrę, by z odległych stepów dotrzeć do Germanii czy Galii oraz przybyszów z Rusi czy znad Morza Czarnego przemierzających tak zwany Szlak Solny. By odpocząć i dokonać owocnych transakcji, zatrzymywali się tutaj ludzie różnych języków, narodowości, religii i kultur; wędrowcy o korzeniach germańskich, celtyckich, słowiańskich czy semickich. Część po niedługim pobycie wyruszała w dalszą podróż, część natomiast pozostawała w magicznym miejscu przecięcia szlaków na stałe. Na długo przedtem, nim legendarny książę Warcislav użyczył temu miejscu swego imienia, rodził się gród będący prawdziwym kalejdoskopem etnicznym...

Początkowe dzieje miasta osnute są mgłą tajemnicy. Rok 1000 jest pierwszą zapisaną w kronikach datą, ale to wcale nie znaczy, że wszystko zaczęło się dokładnie 1000 lat temu. Wiadomo, że już w X wieku na terenie Ostrowa Tumskiego usytuowany był gród książęcy. Wówczas teren Śląska znajdował się od dłuższego czasu pod silnymi wpływami słowiańskimi. Władzę nad tym terytorium rozciągali feudałowie morawscy, a następnie czescy. W 990 roku polski książę Mieszko włączył go do rozbudowywanego państwa piastowskiego, ale jeszcze przez cały XI wiek Wrocław był przedmiotem sporu. Pierwsi książęta piastowscy polskość miasta opłacali wieloma kilogramami złota. Później, aż do połowy XIV wieku, miasto było bezsporną własnością Piastów, choć stale wystawione było na ów "zachodni wiatr", z którym docierały do niego elementy kulturowe z Cesarstwa Zachodniorzymskiego. W XII wieku, gdy na tereny Wrotizli skierowana została kolonizacja niemiecka, miasto zaczęło stawać się w pełni wielonarodowościowe. Przybywali do niego Walonowie i Żydzi, korzystając z opieki piastowskich książąt. Jednak największą grupę stanowili osadnicy niemieccy, których napływ spowodował naturalną germanizację miasta. W XIII wieku proces ten nabrał takiego tempa, że pod koniec wieku nawet ci, którzy chcieli przywdziać koronę, mieli w sobie więcej krwi niemieckiej niż polskiej i chętniej posługiwali się językiem swych niemieckich matek. Te procesy doprowadziły z czasem do przekazania prowincji czeskiemu sojusznikowi cesarstwa, a później wręcz do przeobrażenia się Wrotizli w niemieckie miasto Breslau.

W 1327 roku ówczesny Wrocław (wraz z całym niemalże Śląskiem) zerwał więzy polityczne łączące go z Polską. O odbiciu ziemi śląskiej marzył kilka lat później Kazimierz Wielki, ale jego spotkanie z czeskim królem Karolem IV we Wrocławiu (1351 r.) oznaczało rezygnację z prób realizacji owych marzeń. Na pamiątkę owego zjazdu wybudowano kościół pod wezwaniem świętych Stanisława, Wacława i Doroty, będących patronami trzech narodowości: Polaków, Czechów i Niemców. Wyrósł on jako symbol widocznej trójdzielności narodowych wpływów pośród mieszkańców ówczesnego Wrocławia. Licząc od tamtego momentu, miasto przez dwieście lat należało do Korony Czeskiej. Pod jej panowaniem rozkwitło w metropolię, którą przewyższała jedynie Praga. Nadal dawało jednak schronienie odrębnej, lecz kurczącej się społeczności polskiej i zachowało związki z polskim Kościołem.

Kolejne dwa wieki (1526-1741) wypełniło panowanie habsburskie. Na czas zwierzchności austriackiej dynastii przypadł rozwój reformacji, która sprawiła, że wśród ludności wrocławskiej - poprzednio wyznaniowo jednolitej - dokonał się podział konfesyjny. Niezwykle szybko popularność zdobył luteranizm, przyjęty przez niemiecką większość. Polacy w dużej mierze wciąż pozostawali przy katolicyzmie. Pod względem narodowościowym habsburski Wrocław nadal był miastem mieszanym. Niemiecki był w większości patrycjat, a polscy obywatele stanowili grupę znacznie uboższą, jednak to w trosce o ich wygodę utarł się np. zwyczaj zatrudniania przez niemieckich handlarzy polskojęzycznych pracowników.

Proces germanizacji ludności polskiej rzeczywiście zintensyfikował się, gdy Wrocław wszedł w skład państwa pruskiego (1741-1945), ponieważ wszelka publiczna działalność zobowiązywała do znajomości języka niemieckiego. Władze pruskie, które wprowadzały liczne utrudnienia dla Polaków (m.in. ograniczenie dostępu do pracy), przychylnym okiem patrzyły na rozwój dotąd niezbyt licznej grupy etnicznej - Żydów, którzy od schyłku panowania habsburskiego chętnie przybywali do miasta. Żydzi byli właścicielami największego w mieście kapitału (obliczano wtedy, że 2/3 importu ze wschodu przybywało za pośrednictwem kupców żydowskich) i mieli znaczący udział w życiu społeczno-kulturalnym miasta. Niemieckie Breslau było miastem znacznie bardziej żydowskim niż dziesiątki innych.

Wrocław jest największym miastem w dziejach ludzkości, które przeszło całkowitą wymianę mieszkańców, które nie zmieniając swej długości i szerokości geograficznej należało do czterech różnych państw i czterech różnych narodów. Do każdego z czterech narodów Wrocław należał wystarczająco długo, by wyraźnie zapisać się w ich historii. Gall Anonim wymieniał go w gronie sedes regni principalis, to znaczy stanowił obok Krakowa i Sandomierza jedną z głównych stolic Królestwa Polskiego. W XV wieku był drugim po Pradze miastem Korony Czeskiej i całej Europy Środkowej. Gdy dostał się w ręce Prusaków, był miastem kilkakrotnie bogatszym niż Berlin - ich własna stolica. Nazwano go perłą w koronie Prus. Później był trzecim, po Berlinie i Hamburgu, miastem zjednoczonych Niemiec.

Dziś pod wrocławskim ratuszem codziennie spotkać można wielonarodowe grupy turystów. Skupieni na słowach przewodnika zadzierają głowy wysoko do góry, by przyjrzeć się zegarowi, który od setek lat odmierza czas, jakim toczy się historia tego miejsca, zapisana w pięciopolowym herbie, przywróconym miastu w 1990 r. i wmurowanym w bruk, tuż pod stopami przechodniów...

    Bibliografia:
  • N. Davies, R. Moorhouse, Mikrokosmos, Kraków 2002.
  • T. Kulak, Wrocław, Wrocław 2002.
  • M. Urbanek, Miasto czterech narodów, POLITYKA, nr 26/2000 (2251).